Jan Polkowski, Gdy Bóg się waha. Poezje 1977-2017

STRONA GŁÓWNA / PUBLIKACJE / Biblioteka Pana Cogito / JAN POLKOWSKI, GDY BÓG SIĘ WAHA. POEZJE 1977-2017

Jan Polkowski, Gdy Bóg się waha. Poezje 1977-2017



Oprawa: twarda/miękka
Ilość stron: 368
Wydawca:
Instytut Myśli Józefa Tischnera, JMR Trans-Atlantyk
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-60911-23-5, 978-83-935061-6-3
Język: polski

Aforyzmy cierpienia, palimpsesty zagłady. Fragmenty poezji, która – ufam głęboko –„nie przeminie, kiedy przeminą jej czasy”.

prof. Jan Błoński, Język właściwie użyty. O poezji Jana Polkowskiego

Największa niespodzianka końca dekady: Polkowski redivivus! Po prawie dwudziestu latach milczenia, kiedy już się wydawało, że porzucił poezję raz na zawsze… I jaki to powrót! Triumfalny, od razu na najwyższym tonie, z fanfarami, żadne tam ostrożne pukanie do drzwi, czy aby ktoś mnie jeszcze pamięta i czy mogę wejść. (…) Cantus jest z powrotem mocny, twardy i gęsty, pełen wizyjnych obrazów malowanych pewną ręką kogoś, kto patrzy na świat już nie z perspektywy młodego, rozpalonego gniewem wojownika, ale doświadczonego uczestnika
kilku epok, które naznaczyły jego życie nieusuwalnymi bliznami.

– prof. Tadeusz Nyczek, Polkowski redivivus!

Myślę, że wszyscy czytelnicy mają świadomość, że takich wierszy w polszczyźnie nie było bardzo dawno: takiej głębokiej kondensacji emocji, takiej precyzji wypowiedzi i takiego chwilami porażającego piękna. Takich wierszy, które są w stanie „życie zmienić”, się już dzisiaj wszak nie pisze. Nie wypada w czasach, kiedy poezja, kultura jest swego rodzaju zabawą, formą gry.

prof. Krzysztof Koehler, Jan Polkowski – poeta polski

Przeczytaj wstęp tu



SPIS TREŚCI (rozwiń)

Spis treści

To nie jest poezja / Oddychaj głęboko

Translated from Polish — 6
Katakumby — 7
Strumień wieczności — 8
„Wysoko pod niebem żurawie leciały” — 9
Kapitulacja na froncie wschodnim — 10
Którzy nie widzieli — 11
Restauracja „Arkadia”
Nowa Huta, plac Centralny — 12
***Rozumiem wszystko słowo po słowie — 13
Luty 1978. Wybory do rad narodowych — 14
Niebieskie okna — 15
Odebrane — 16
***Ogień chodzi po tobie — 17
***Oddaję ci: żebro ręce nogi — 18
Tenebrae — 19
***Kiedy całuję twoje oświęcimskie włosy — 20
Ty jesteś dom, Ty jesteś nikt — 21
Wejrzyj — 22
Porządkowanie piwnic — 23
Krwawiące piersi — 24
Tak, jestem obcy — 25
O dobrą śmierć — 26
Sprzeczność wewnętrzna — 27
Flaga łopoce na wietrze — 28
Chorał, wschód — 29
358
Wchodzi przez ciemne okno — 30
Wspomóż nas, Panie — 31
„Snuć miłość” — 32
Dom — 34
***Odwiedzają mnie czasami — 35
***Świat to tylko powietrze — 36
***Ciemny a jednak świecisz — 37
Nieobecność — 38
„Wyprzedzaj, poeto” — 39
Przesłanie pana X — 40
„Przedmioty mające związek z przestępstwem” — 42
PAP donosi — 43
Rosja — 44
Elementarz — 45
„Sława otieczestwo nasze swabodnoje…”
Piosenka o poecie — 46
Czy narodziłeś się, człowieku — 47
Matka — 48
„Nie znam tego człowieka” — 49
„Tobie śpiewa żywioł wszelki” — 50
Ob. Jan Polkowski — uzasadnienie istnienia — 51
***Łagodne doliny zamieszkują poetę — 52
Usta, ciemność — 53
Wąskie wargi — 54
Przy ogniu — 55
Świat prosty jak sen dziecka — 56
W okopach kościoła Niepokalanego Poczęcia — 57
Oddychaj głęboko — 58
Jam jest bramą owiec — 59
***Jeśli kłamałaś proś — 60
Plecami do światła — 61
***Przykryty chorobą — 62
***Co jest ważne? — 63
***Burzliwe oklaski długo nie milknące — 64

Ogień

„Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono” — 67
***Powiedziałem wszystko — 68
Spoczniemy tutaj — 69
„Piotr szedł za Nim z daleka” — 70
***Śmierci światłości cicha pogardo zrzuć — 71
Hymn — 72
Wrony kołują i spadają — 73
Wolny, w wolnym kraju — 74
Wszystko, co powiedziałeś — 75
***Narodziłeś się Zbawicielu i śpiewasz kolędę — 76
Powiedz — 77
***Umiera naród — 78
Żadnej ofiary — 79
Każdą podłość zrymuj z Polską — 80
Wśród nas, nieczystych — 81
Rok 1940, Zdzisław Chmielewski wędruje przez Azję — 82
Z frontu — 83
Nie pamiętam, nie znam, nie rozumiem — 84
Ściana — 85
Cela 209 — 86
Nie będziesz stróżem swego brata, będziesz jego kamieniem — 87
***Ani wczoraj ani jutro tylko dym — 88
27 III 1982 — 89
„Moja słodka Ojczyzno” — 90
Oszczędziłeś mnie — 91
***(Skończyło się Polaczku) — 92
„Mówiliśmy prostym językiem żywiołów”.
Zbigniew Herbert — 93
Otworzy cię miecz — 94
„O Nowej to Hucie piosenka” — 95
***Czytam słucham — lata pięćdziesiąte agonia zapaść — 96
„Rzadko na moich wargach” — 97
***Nie pisz nic. Niech mówią inni — 98
Sefer ha Zohar. Księga Blasku — 99

Drzewa

***Nie było nic — oto co było — 103
***Kim bowiem byłem jeśli nie jednym ze słów — 104
Etap — 105
***Bolałem nad sobą to znaczy — 106
***Dla Ciebie ciągle małym chłopcem jest ten świat — 107
Niech przepadnie zgiełk — 108
Europa — 109
„Noli me tangere” — 110
Tak, czyniliśmy zło — 111
***Jakież to było piękne — 112
Pragnąłem cię, chociaż byłem śmiertelny — 113
***Ty jesteś szarość nad szarościami — 114
Tylko u ciebie nie szukam pocieszenia — 115
Zmierzch — 116
„Co nie jest wymówione, zmierza do nieistnienia”. Czesław
Miłosz — 117
Nieprzeniknione (Pablo Picasso okres niebieski
i różowy) — 118
***Nie ma ich jeszcze — kolory dopiero powstaną — 119
***Co przydarzyło się podczas chwil tych trwania? — 120
Miłości, miłości najboleśniej śpiewaj — 121
***Za dużo chciałyście powiedzieć płowe słowa — 122
***Jestem tu między wami skrzydlate pagórki — 123
***Dobrze jest jeśli jest to co istnieć nie zdołało — 124
***Nawet na chwilę nigdy ani w przeszłym
ani w przyszłym życiu — 125
***Uwielbiona poro ptaków przebywasz nad nami — 126
Sadzenie drzew — 127
***Bo ja nie jestem ja — 128
***Czy miałem kiedyś tak bolesną pewność — 129
***Godzinami patrzę na ptaki: ostrożną sójkę białogrzbietego
dzięcioła — 130
Carskie wrota — 131

Elegie z Tymowskich Gór

***Zaistnieć to znaczy opisać tę lukę w pamięci? — 135
„Aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę” — 136
***Słowa na uwięzi w siatce kontynentów — 137
***Nie mój — ten czas — 138
***Po wielokroć odkupiona a jednak ominęło cię światło — 139
Oda do starości — 140
Odpuść — 141
***Mówi cień między rzeczami: kto jest w tobie — 142
***Tego dnia duch stał się kobietą — 143
***Jak opowiedzieć czułe obrazy narodzin
i niewinności? — 144
***We śnie trzymałem w dłoniach szarpiącą się rybę — 145
Gwasz — 146
Wędrówka — 147
***Przez chwilę: światło stuletniej jodły — 148
***Panujesz nade mną liściu kroplo — 149
***W ciemności — wiatr — 150
***Niewierny modliłem się — 151
***Smak ziemi — 152
***Rośnie noc — 153
***Dziecko mówi: dotykam nieba — 154
***Luty — kwitnie wilcze łyko — 155
***Pełen gracji panieński taniec — 156
***Ogień pozostaje nieruchomy owoc — 157
***Katakumby jodeł — 158
***To co niejasne nadaje kształty — 159
***Pod sczerniałym werniksem z rękami — 160
***Noc Złota dolina — 161
***Potrafią ułożyć modlitwę — 162
***Zawodzi myszołów kołuje — 163
***Rozbierają się jawory i buki — 164
***Ciemny kielich stoku Machulca — 165
***Koń spuszcza łeb. Strzeże cię mgła — 166
***W deszczu. Strzęp ziemi — 167

Cantus

Rzeka — 171
***Dziewanna nawłoć wrotycz — 172
Mniej światła — 174
Podróż do Święcian — 175
***Przez witraże sączy się mrok woda pamięci nasienie
fresku alfabet — 177
Pragnienie — 178
Powodzianie — 179
***Ludzkie łzy, o łzy człowiecze — 183
***Z życia, co tutaj kipiało — 184
Toscana indicazione geografica tipica — 185
***Jeszcze nie wezbrały skalne soki. Światło minerałów
budzi się — 186
***Milczący ból ptasie nuty — 187
***Wiosna i noc i drżenie gwiazd — 188
Matce — 189
***Usychają, usychają trawy — 190
Cantus — 191
***Nad nami szybowały drzewa o miękkim drewnie
dające wiarę — 193
Przeszłaś przeze mnie — 194
Pomieszane języki — 195
Głos — 196
***Biały pajączku nie uda ci się zagrać żadnej roli — 197
„‘Ain” — 198
***W piekle i niebie szorstkie szare drogi — 199
„Juglans regia” — 200
***Ciemna jutrznia długie świece — 201
Znowu — kochane — 202
Pamiętna zima — 203
Dom przyjaciół — 204
Pniowo — 205
***Opowieść która nieustannie niszczeje i powstaje
z martwych — 207
Czarnoziem — 209
***Kiedy wyruszysz w drogę będziesz odmieniony — 210
***Cieliste słoje lipy obejmą cię litośnie — 211
***Za wybitymi oknami i resztkami drzwi — 212
***Świat — 213
Mgły, ścierniska — 214
Wiatr — 215
***Na początku była katedra jak złamane skrzydło — wiotka
i biała — 216
***Ostatnie słowo należy do wiatru zapomnienia
zaciśniętych powiek — 218
***Czuła noc ponad gwiezdnym szumem pamięci — 219
Dym — 220
Krojąca chleb — 221
***Ciemna niema turkawka łopoce bezgłośnie — 223
***Kosmyk siwizny skręcony na palcu mech — 224
***Tumult słońca i lustro mgły — 226
„Allemanda, corrente, sarabande, giga, ciaccona” — 227

Cień

Poemat dla dorosłych — 231
***Dogasa ciemność. Łomocze brudny pociąg — 233
***Węgiel gwiazd i tlenu zimny spokój — 234
***Dym śniegu pionowe pola — 235
***Śpiew śpiących kobiet — 236
***Bach, toccata G-Dur — 237
***Zanim nadejdzie zima Bóg obleka się w nowe istnienie — 238
Adwent — 239
***Jakże łatwo żyć wewnątrz światła — 240
***Oko otworzyło kamień kolorów i świeci niewidomy
świat — 241
Wolfgang Amadeusz M. — 243
***Okna zasłonięte. Córka ćwiczy na pianinie. Przerywa — 245
***Wróble krzyczą krążą pośpiesznie między kałużą
a nagim — 246
***Szadź. Chińskie pismo. Cienkie kreski — 247
***Drzewa wciąż poruszone szukają światła wierności — 248
Pierwszy śnieg (widok z okna) — 249
Gładki kamień — 251
***Kurz krwi — 252
„Jesienią spadają wiatry”. Kazimierz
Wierzyński — 253
***Nawoływanie popielic. Pochodnia mgły — 254
***Kochałem cię umarłą — 255
***Żyć tylko w pojedynczym losie — 256
***Więc jestem ja — 258
***Krąży gorączka — 259
Ogród — 260
***Podziemne ulice — 261
Lato — 262
***Godowy taniec deszczu. Pomarszczona dłoń — 264
Hymn — 265
Mokotów — 266
***Białe wierzby w szarosrebrnych maskach — 267
Nuta — 268
***Z właściwej drogi zejścia się nie strzegąc — 269
Klangor — 271
***Strzęp myśli, stróż światła — 272
***Nieogarniony dzień. Na fioletowych garbach
miasta — 273
***Przyjaciel Ariosta, Petrarki i Tassa — 274
***Napina słuch czuły żagiel — 275
***Jeszcześ nie umarł, jeszcześ nie samotny — 276
***Za ścianą. Ręka wyrasta z drugiej strony — 277
Imiona rodziców — 278
***Zbyt wiele razy żyłem bym mógł na zawsze
związać — 279
***Niesłyszalne twoje serce martwe morze — 280
***Rozsypane pismo — 281
W podróży — 282
***Przez chwilę biegną obok siebie — 283
***Wrocław wykluwa się ze zdrętwiałej mowy
grudnia — 284
***Nic. Noc. Świecące języki — 285
Oczekiwanie — 286
***Bez sznurowadeł stare buty Ojca — 287

Głosy

***Szkwał. W zimnej koszuli idę wzdłuż zatoki — 291
***Wierzę że nie masz do mnie żalu — 293
***Przeźroczystymi rękami robiłaś mi kanapki — 294
***Lubię zatłoczony kościół nie widzę wtedy nikogo — 295
***Krótki ruch powietrza po twoim niedbałym geście — 296
***Kochany Tato strasznie Cię nienawidziłem — 297
***Nie powiedziałam ci że jestem w ciąży — 298
***Opłatek Wigilia mama w popielatej sukni — 299
***Wolność. Myślałem o niej kiedy ciepłą nocą — 300
***Patrzę na moje paznokcie — 301
***Składam się z niepamięci od paznokci po nerki — 302
***Nie wiem jak to jest być sierotą — 303
***Zawieźli mnie na cmentarz chcieli zakopać ciało — 304
***Kim miałem zostać? Nikim. Bo czy miałem przeżyć? — 305
***Sam nie wiem właściwie dlaczego — 306
***Słońce jeszcze nie wstało leży na mokrym piasku — 307
***Mieszkając w tobie myślę czasem czy rozumiałeś — 308
***Senność senność senność fale kroków gasnące — 309

Gorzka godzina

Niech przepadnie zgiełk — 313
Ortografia — 314
***Pod gładką skórą greckich amfor — 316
***To co mi dałaś z ust mi pij — 317
***Możesz wyśledzić cień przyszłości? — 318
***Na balkonie w słońcu w niedzielne południe — 319
***Powolny oddech ziemi płynął przez szorstkie szpalery — 320
Płowe pola — 321
***Nie wierzysz że obok twojego ciała nosiłam — 322
***Opieram się o laskę mgły — 323
(1) — 324
(2) — 325
Ile razy można o Vermeerze? — 326
***W pociągu mężczyzna mówił o podróży — 328
***Wątroba przybita do Uralu — 330
Ochryda — 331
Żółte śliwki — 332
***Kraków gawrony z wrzaskiem lecą na żer — 333
***W mojej epoce już wymieram — 334
***Snem zszyty świat pod światła stopą — 335
***Moi przodkowie moczą nogi w obłokach Kazachstanu — 336
Nagie buki — 338

Przypisy — 339
Od Wydawcy — 341
O Autorze — 345
Alfabetyczny spis utworów — 347

Przejdź do treści